I…amsterdam :) – maraton w Amsterdamie

I…amsterdam 😊

   Maraton i półmaraton w Amsterdamie należą od lat do moich ulubionych biegów. Zresztą nie tylko moich, gdyż jest to jeden z najbardziej lubianych masowych biegów w Europie za sprawą jego znakomitej organizacji, wspaniałej atmosfery biegowego święta oraz szybkiej i płaskiej trasy, gdzie można ustanawiać rekordy życiowe. Między innymi, dzięki temu amsterdamski maraton rozrósł się z 300 uczestników w 1975 roku do 60 tysięcy biegaczy ze 140 krajów świata 50 lat później, czyli w 2025 roku. Bardzo wielu z nich właśnie w Amsterdamie przechodzi swój „maratoński chrzest”, a przekazywane potem przez nich wspaniałe wrażenia oraz zdjęcia obiegają świat i przyciągają kolejnych chętnych. W uznaniu tak dynamicznego rozwoju, a także świetnej organizacji,  IAAF – czyli światowa federacja lekkoatletyczna  przyznała maratonowi w Amsterdamie – Platinum Label Road Race, czyli taką samą, najwyższą ocenę jaką szczyci się maraton w Nowym Jorku.

Naprawdę uwielbiam to miasto, gdzie kiedyś mieszkałem przez prawie pół roku 🙂

   I rzeczywiście, atmosferę biegowego święta w Amsterdamie czuć niemalże w powietrzu. W mieście, gdzie liczba rowerów i biegaczy na kilometr kwadratowy jest chyba najwyższa w Europie. 😊 Towarzyszące maratonowi Expo jest zawsze bardzo interesujące, a biegowe firmy starają się tam pokazać najlepsze, co posiadają, na czele z głównym od wielu lat sportowym sponsorem, czyli japońską marką Mizuno, dla której maraton w Amsterdamie jest chyba najważniejszy na świecie.  W dniu maratonu z tego samego miejsca, czyli spod Stadionu Olimpijskiego w Amsterdamie, rozpoczynają się trzy różne biegi: maraton, półmaraton oraz bieg na 8 km. W sumie, w okolicy stadionu kłębi się wówczas kilkudziesięciotysięczny tłum biegaczy. Ale wszystko jest znakomicie zorganizowane i oznaczone, więc bez problemów się trafia do wyznaczonej strefy startowej.

   Jak dotąd, maraton w Amsterdamie ukończyłem dwukrotnie (i nie wiem, czy się jeszcze raz nie skuszę…😊) oraz jeden półmaraton. Za każdym razem organizacja całego wydarzenia była doskonała, choć dostanie się w najbliższe okolice Stadionu Olimpijskiego nie należy wówczas do najłatwiejszych. Amsterdam nie jest bowiem tak wielkim miastem, jak Londyn, Paryż, Berlin, czy Nowy Jork (liczy ok. 900 tys. mieszkańców), z tak rozbudowanym systemem komunikacyjnym i prawdziwy najazd w tym samym czasie ok. 60 tys. biegaczy z całego świata daje się naprawdę odczuć – przez brak miejsc w hotelach i restauracjach, przepełnionych środkach masowej komunikacji oraz na ulicach. Mimo to, mieszkańcy Amsterdamu bardzo starają się być życzliwi dla maratońskich przybyszów ze świata, z których nie jeden nie włada, żadnym „międzynarodowym” językiem (oczywiście, głównie angielskim), co wśród Holendrów budzi lekkie zdumienie, bowiem większość poza swoim językiem, mówi na ogół biegle po angielsku i niemiecku.

Trasa maratonu w Amsterdamie

   Kiedy już człowiek-biegacz dostanie się na miejsce startu (zapewniam, że zabierze to trochę więcej czasu niż zwykle…), a więc w ulice okalające Stadion Olimpijski rozpoczyna się to, co najważniejsze, czyli sam bieg, niezmienną od lat trasą, która naprawdę prezentuje się wspaniale !  Maraton zaczyna i kończy się na Stadionie Olimpijskim w Amsterdamie, gdzie rozegrane zostały letnie Igrzyska Olimpijskie w 1928 roku (gdzie Halina Konopacka zdobyła pierwszy w historii Polski złoty medal olimpijski w rzucie dyskiem), a póżniej przebiega pasażem pod słynnym Rijskmuseum gdzie między innymi zostały zgromadzone największe skarby malarstwa holenderskiego). Poza tym, samo Rijskmuseum od lat partycypuje w organizacji amsterdamskiego maratonu, współpracując w tym względzie z ww. japońską firmą Mizuno.

Wybiegamy z pasażu pod Rijskmuseum

Po przebiegnięciu słynnego pasażu pod Rijskmuseum w centrum Amsterdamu biegnie się jeszcze kilka kilometrów ulicami miasta, po czym wbiega się na wielokilometrowy bulwar nad rzeką Amstel, gdzie odbywają się całkiem fajne pokazy hydrotechniczne 😊 Ten odcinek amsterdamskiego maratonu jest dosyć długi (nota bene mój ulubiony), bo zaczyna się na 13 km i kończy na 25 km, gdy wbiega się znowu do miasta. Kolejną atrakcją na trasie maratonu jest słynny Vondelpark – największy, najbardziej ulubiony i chyba najsłynniejszy park Amsterdamu, gdzie liczba trenujących codziennie biegaczy jest bardzo duża (podobnie jak w nowojorskim Central Parku).

Odcinek maratonu w Vondelparku

Wkrótce potem, uczestnicy maraton biegną obok słynnego browaru Heinekena, do którego codziennie ustawia się wieloosobowa kolejka do wejścia. 😊 Ta kombinacja historycznych miejsc (Rijskmuseum), całkowicie płaskich odcinków trasy (nad rzeką Amstel ) wraz z widokiem na słynne, holenderskie wiatraki oraz udany mix miejskiej i naturalnej scenerii stanowi o wyjątkowości maratonu w Amsterdamie, który dla mnie jest jednym z najważniejszych. Dlatego ten fantastyczny bieg polecam każdemu, kto chciałby spróbować swych sił na maratońskiej trasie zagranicą. 😊

                                           Krzysztof Szwedzik

Przebiegamy tuż obok browaru i museum Heinekena 🙂
A to już za metą ! 🙂
Buty Mizuno Wave Rider i tym razem okazały się znakomite na moim, kolejnym maratonie ! 🙂
Przewijanie do góry