ETAP 10 – 29.03.2022 – Wtorek Ustka – Rowy: 19,9 km Łączny dystans: 252,5 km – 45,83% trasy

Procent całej trasy
0

Orzeł bielik tu gniazduje…

   Pisałem wczoraj, że dzisiejszy prawie 20-kilometrowy etap będzie miał „sprinterski” charakter, czyli na krótki dystans. Ale nie wziąłem dostatecznie pod uwagę dwóch czynników, tzn. wybitnie trail-owego charakteru dzisiejszej trasy oraz niebywale pięknych zakątków polskiego wybrzeża przez które prowadziła. Przy czym, nie doceniłem zwłaszcza tego drugiego czynnika. 😊

   Zaczęliśmy z Januszem zgodnie z planem, spod latami morskiej w Ustce skąd po 2-kilometrowym odcinku miejscową promenadą wbiegliśmy do lasu. No i się zaczęło… Podbiegi i zbiegi, przewrócone drzewa i wystające korzenie, twardy dukt leśny i odcinki mocno piaszczyste, gdyż biegliśmy skrajem lasu tuż przy morskim brzegu. Kilka razy się też zgubiliśmy, gdyż oznaczenie szlaku nie było najlepsze i musieliśmy zawracać. W rezultacie, po 10 km biegu czuliśmy się tak, jakbyśmy zrobili już drugie tyle po asfalcie. W dodatku nasza organizacyjna baza, czyli „Radosna Toyotka” nie mogła nam dzisiaj towarzyszyć, bo prawie wszędzie spotykała zakaz wjazdu. Mimo to sunęliśmy dzielnie do przodu, choć wokół nie było widać żywego ducha. Żadnych ludzi, żadnych zabudowań, ani nawet typowo ludzkich śladów, czyli…śmieci. Wszędzie dzika i wspaniała natura ograniczona tylko bezmiarem fal Bałtyku oraz niebem nad nami. Jak dość szybko zauważyłem, biegliśmy najczęściej przez bardzo stary bukowy las. W pewnym jednak momencie, ścieżka którą podążaliśmy nagle się…skończyła, gdyż wysoki klif po którym prowadziła po prostu się osunął kilkanaście metrów w dół. Znowu musieliśmy nadłożyć drogi, która jednak potem zaprowadziła nas w takie miejsca, że nam dech zaparło z wrażenia. Nawet nie przypuszczałem, że na polskim wybrzeżu Bałtyku istnieją jeszcze tak piękne i tak dzikie miejsca jak te, które dzisiaj z zobaczyliśmy (polecam filmiki z dzisiejszej relacji). W każdym razie, fragment polskiego wybrzeża pomiędzy Ustką, a miejscowością Rowy uważam za absolutnie najpiękniejszy na pokonanej dotąd trasie Baltic Tour 2022! Mega wielkie hotele i apartamentowce dla bogaczy jeszcze tu nie dotarły, choć ich forpoczty tutaj również już są… Ale póki co, szczęście mi dzisiaj dopisało, gdyż zobaczyłem młodego orła bielika, jak kołował sobie majestatycznie nad nami. Widok bezcenny!

   Od wczoraj na trasie wyprawy towarzyszy nam marka New Balance, której buty pod nazwą Hierro spisują się jak na razie znakomicie. Natomiast przez cztery wcześniejsze dni, naszym partnerem technicznym był japoński ASICS, którego produktom poświęcę teraz chwilę. Zwłaszcza butom ASICS Gel-Nimbus Lite, które bardzo mi pomogły przebiec kolejne prawie 100 km wyprawy Baltic Tour. Przede wszystkim były wyjątkowo komfortowe, czego akurat po Nimbus-ach się spodziewałem, bo wiele lat temu był to mój pierwszy, świadomie kupiony but biegowy. I wiedziałem, że mogę w nim pokonać każdy, biegowy dystans. Zaskoczyła mnie natomiast ich obecna lekkość oraz dynamika odbicia, która naprawdę bardzo mi odpowiadała. Jeśli dodać do tego, że cholewka butów Nimbus Lite została wykonana w ponad 60 procentach z materiałów pochodzących z recyklingu, to wpisały się one doskonale w przekaz całej wyprawy Baltic Tour 2022, czyli „Think Green”. Wspomnę również słowo o kurtce w której biegłem przez kilka ostatnich dni (Albert także), czyli modelu Accelerate Waterproof. Wprawdzie deszcz, ani śnieg ani razu nie padał, ale ta kurtka ochroniła nas wiele razy przed porywistym, nadmorskim wiatrem. W dodatku, jej dopasowany krój wybitnie nam obu odpowiadał, natomiast jej „ukryte” boczne kieszenie, które odkryłem dopiero drugiego dnia 🙂  sprawiły mi sporo radości, gdyż mogłem w nich schować telefon, słuchawki, albo mokre od potu rękawiczki. Brawo ASICS za tą kurtkę!

   Dzisiejszy etap zakończyliśmy planowo w miejscowości Rowy, leżącej na skraju Słowińskiego Parku Narodowego w którego tereny jutro wbiegniemy. Już dzisiaj na trasie pojawiły się pierwsze ruchome wydmy, zagarniające nadmorski las. Teraz będzie ich z pewnością dużo więcej, ale w czasie jutrzejszego, bardzo długiego (prawie 35 km) etapu po bałtyckiej plaży, wszystkie karty będzie rozdawała pogoda. A ta niestety, według prognoz ma nie być najlepsza. Dlatego trzymajcie jutro mocno kciuki! Vamos a Łeba! 😊

Biegniemy przez nadmorski las
Dla Janusza to pierwszy etap Baltic Tour 2022
Tyle już kilometrów od Świnoujścia za mną... 🙂
Przez bukowy las
Ale tu dziko i pięknie 🙂
Zaczyna się prawdziwy trail...
Dalej ścieżka się urywa... 🙂
Bukowy las na wydmach
Dobrze, że o tym się przypomina...
Bukowy las
Krótki odpoczynek na trasie.. 🙂
Wydmy atakują...
Moje dzisiejsze buty New Balance Hierro 🙂
Dzisiejsza meta ! 🙂
Przewijanie do góry