MAZURY Tour 2013

Długodystansowy, samotny bieg dookoła krainy Warmii i Mazur, bez ani jednego dnia przerwy. Łącznie ponad 1000 km, po około 28 km/dziennie, co oznaczało pokonanie prawie 25 maratonów w czasie 40 dni.

Etap 2 – Na grunwaldzkich polach… – 2013-03-21 (25,01 km)

Dzisiaj, po raz pierwszy w moim biegowym życiu przyszło mi biec dzień po dniu, po 25 km/dziennie ! Ale w końcu sam tego chciałem… Po wczorajszym mocno wyczerpującym, śnieżno-ślizgowym początku i kłopotach z bolącą nogą, na dzisiejszym etapie miało być już znacznie mniej zaśnieżonego lasu, a więcej czarnego asfaltu. W efekcie, liczyłem na dużo lżejszy

Etap 2 – Na grunwaldzkich polach… – 2013-03-21 (25,01 km) Dowiedz się więcej »

ETAP 3 – Przez dylewskie wzgórza…2013-03-22

Dałem radę dzisiaj, ale łatwo nie było. Przede wszystkim z powodu pogody. Rano nie wychodziłem z domu gdzie mieliśmy nocleg, więc nie zdawałem sobie sprawy jak jest potwornie zimno. Słoneczko świeciło, nic nie padało. Jednym słowem, super pogoda do biegania! Dopiero w samochodzie, gdy jechaliśmy na miejsce startu przeczytałem sms-a, że w Ostródzie jest minus

ETAP 3 – Przez dylewskie wzgórza…2013-03-22 Dowiedz się więcej »

Etap 5 – Susz-owe okolice… – 2013-03-25

Po dwóch poprzednich, mocno wyczerpujących ponad 30-kilometrowych etapach ten dzisiejszy miał już być „lajtowy”. To tylko 25 km, czyli Pikuś! Pogoda się nieco poprawiła, to znaczy wiało już mniej i nie było tak masakrycznie zimno, jak w ostatnich dwóch dniach. Wiedziałem ponadto, że od początku będę miał towarzystwo triatlonistów z Susza, więc zapowiadało się, że

Etap 5 – Susz-owe okolice… – 2013-03-25 Dowiedz się więcej »

Etap 7 – Sportowym szlakiem… 2013-03-25

Nigdy bym nie przypuszczał, że powiat Nowego Miasta Lubawskiego jest, aż tak usportowiony! Niemalże w co drugiej miejscowości był jakiś klub sportowy, których nazwy brzmiały dla nas naprawdę intrygująco… Jak choćby wspomniany już wczoraj – KS Wicher Gwiździny (od teraz jest to mój ulubiony klub sportowy, choć biegania tam raczej nie uprawiają…), albo na przykład

Etap 7 – Sportowym szlakiem… 2013-03-25 Dowiedz się więcej »

Etap 9 – W mazurskim, szczerym polu… 2013-03-29

      Jeszcze rano miałem nadzieję, że wichrowe apogeum miało miejsce podczas wczorajszego etapu. Niestety szybko się okazało w jakim byłem błędzie. Na rogatkach Działdowa wiało już tak, że nie chciałem wyjść z samochodu, w którym siedziałem do ostatniej chwili przed startem. Już wiedziałem, co mnie dzisiaj czeka… Powtórka z wczoraj była gwarantowana. Liczyłem

Etap 9 – W mazurskim, szczerym polu… 2013-03-29 Dowiedz się więcej »

Etap 10 – Biegowego hardcoru ciąg dalszy… 2013-03-29

Było naprawdę pięknie ! Błękit nieba nad głową, słonko świeciło. Było ciepło, a ja ubrany w krótkie spodenki i koszulkę z krótkim rękawem, chyżo sobie pomykałem przez urokliwe okolice, lekko muskany przez ożywczy zefirek… Szkoda, że to tylko w myślach! W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Wiedziałem bowiem już przed biegiem z prognozy pogody, że wiatr

Etap 10 – Biegowego hardcoru ciąg dalszy… 2013-03-29 Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry