BORNHOLM TOUR 2023

Nadszedł czas, żeby znowu się przebiec Tym razem, będzie to moja 4-dniowa wyprawa biegowa w trakcie której zamierzam obiec dookoła duńską wyspę Bornholm na Bałtyku. Wszystkiego razem ok. 120 km, a więc w porównaniu z moimi poprzednimi wyprawami biegowymi (Mazury Tour – 1000 km w 40 dni, czy też Baltic Tour 550 km w 20 […]

BORNHOLM TOUR 2023 Dowiedz się więcej »

ASICS GEL-Nimbus

Już od dawna ASICS GEL-Nimbus zajmował w mojej kolekcji butów biegowych (czyli tych, w których biegałem) miejsce szczególne. Pomógł mi bowiem pomyślnie ukończyć kilka moich pierwszych maratonów, a także ustanowić parę „życiówek” na różnych dystansach. W sumie, w różnych edycjach tego buta przebiegłem prawie 10 tys. kilometrów i nigdy mnie nie zawiódł. Dlatego zawsze będę

ASICS GEL-Nimbus Dowiedz się więcej »

Dlaczego Bornholm ?

Bo odkąd pamiętam, zawsze chciałem tam pojechać. W sumie, tylko 100 km od polskiego wybrzeża,ale jakże inna jest to wyspa. Po pierwsze, z powodu klimatu, bo to najcieplejsza wyspa Danii, o dośćłagodnej pogodzie przez cały rok, dlatego rosną tu drzewa figowe (na zimnym Bałtyku ! ),brzoskwiniowe i winorośl, z której produkuje się miejscowe wino. Po

Dlaczego Bornholm ? Dowiedz się więcej »

Mój czwarty „Majors” zaliczony – maraton w Tokio

To najciężej wywalczony medal w mojej, długiej maratońskiej karierze. Kilka godzin walki z dokuczliwym bólem barku, strasznym upałem i bardzo wymagającą trasą. Nigdy, na żadnym z moich maratonów nie widziałem tylu biegaczy leżących na asfalcie pod opieką medyczną. Wczoraj w Tokio temperatura w cieniu sięgała 25 stopni, a w słońcu, które paliło niemiłosiernie, było chyba

Mój czwarty „Majors” zaliczony – maraton w Tokio Dowiedz się więcej »

Etap 2 – Na grunwaldzkich polach… – 2013-03-21 (25,01 km)

Dzisiaj, po raz pierwszy w moim biegowym życiu przyszło mi biec dzień po dniu, po 25 km/dziennie ! Ale w końcu sam tego chciałem… Po wczorajszym mocno wyczerpującym, śnieżno-ślizgowym początku i kłopotach z bolącą nogą, na dzisiejszym etapie miało być już znacznie mniej zaśnieżonego lasu, a więcej czarnego asfaltu. W efekcie, liczyłem na dużo lżejszy

Etap 2 – Na grunwaldzkich polach… – 2013-03-21 (25,01 km) Dowiedz się więcej »

ETAP 3 – Przez dylewskie wzgórza…2013-03-22

Dałem radę dzisiaj, ale łatwo nie było. Przede wszystkim z powodu pogody. Rano nie wychodziłem z domu gdzie mieliśmy nocleg, więc nie zdawałem sobie sprawy jak jest potwornie zimno. Słoneczko świeciło, nic nie padało. Jednym słowem, super pogoda do biegania! Dopiero w samochodzie, gdy jechaliśmy na miejsce startu przeczytałem sms-a, że w Ostródzie jest minus

ETAP 3 – Przez dylewskie wzgórza…2013-03-22 Dowiedz się więcej »

Etap 5 – Susz-owe okolice… – 2013-03-25

Po dwóch poprzednich, mocno wyczerpujących ponad 30-kilometrowych etapach ten dzisiejszy miał już być „lajtowy”. To tylko 25 km, czyli Pikuś! Pogoda się nieco poprawiła, to znaczy wiało już mniej i nie było tak masakrycznie zimno, jak w ostatnich dwóch dniach. Wiedziałem ponadto, że od początku będę miał towarzystwo triatlonistów z Susza, więc zapowiadało się, że

Etap 5 – Susz-owe okolice… – 2013-03-25 Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry